Miałem wyrzuty sumienia,że warunki eliminacji do Szkoły pod Żaglami dyskryminowały dziewczęta.Kiedy więc nadarzyła się okazja rejsu dostawczego "Pogorii" dla Kanadyjczyków na drugą stronę oceanu,jeszcze raz zorganizowałem eliminacje na rejs - tym razem samych dziewcząt.
Żeglarsko był to bardzo trudny rejs - trasą północną,na północ od wędrujących niżów,z pomyślnymi ale sztormowymi wiatrami. Przez Kattegatt i Skagerrak,Morze Północne i Szetlandy do Islandii i Grenlandii dotarliśmy do Nowej Funlandii (St.Johns).
Między Grenlandią i Nową Funlandią dopadł nas ogon huraganu wędrującego Atlantykiem,a wodzie pływały mniejsze góry lodowe i growlersy.
Z Zatoki Świętego Wawrzyńca bez pilotów i nocą poplynęliśmy w górę rzeki Św.Wawrzyńca do Quebec i dalej (następną nocą) do Montrealu.
Organizacja pilotów wniosła o to pretensje ale została ułagodzona obietnicą,że w rejsie powrotnym (już na koszt Kanadyjczyków) będziemy korzystać z pomocy pilotów.