Szukaj na stronie    
   
· O sobie · Jachty · Rejsy · Książki · Filmy ·  Wywiady · Publicystyka · Oferta · Kontakt · Dziennik · Poczta butelkowa ·
· Sklep ·
Samotny żeglarz - 1995, 2011
 

Tytuł jest mylący. Autor nie opowiada o kolejnym samotnym rejsie lecz skarży się, że jest samotny w większości swoich przedsięwzięć. Same przedsięwzięcia są imponujące – budowa dwóch żaglowców: „Pogorii” i „Fryderyka Chopina” i niezwykłe rejsy na nich – z polarnikami do Antarktyki, z dziewczętami do Kanady, z Amerykanami i Rosjanami wokół Ameryki Południowej, z kolejnymi szkołami przez Atlantyk. Po raz pierwszy Krzysztof Baranowski  pozwala sobie na wątek osobisty, z którego wynika, że przez życie też żegluje burzliwie. Jacek Czajewski pisząc o tej książce nadaje recenzji tytuł „Spowiedź kapitana” (przeczytaj!) i to jest chyba bardziej adekwatny tytuł.


Wydawnictwo IPS, 1995       Biblioteka Szkoły pod Żaglami (6), 2011


 


Recenzja Jacka Czajewskiego w "Żaglach" (1996)



Spowiedź kapitana


"Jaki właściwie jest ten Baranowski".To pytanie zadawano każdemu,kto pływał lub współpracował z kapitanem Krzysztofem Baranowskim.Dziś odpowiada na nie On sam w swej ostatniej książce "Samotny żeglarz" (Wydawnictwo IPS,ul.Romantyczna 4 Warszawa 1995,str.279,cena 21 zł).
   Książka to na pozór kompendium historii wyczynowych rejsów Autora, tych opisywanych przez Niego i przez innych we wcześniejszych książkach oraz tych rejsów, o których książki nie powstały,żeby tylko wymienić wyprawę Międzynarodowej Szkoły pod Żaglami wokół Ameryki Południowej czy rejsy FRYDERYKA CHOPINA.Ale historia rejsów jest dla Autora tylko tłem, ułatwiającym ekspozycję starannie dotąd skrywanych myśli, przeżyć, rozterek, refleksji, odczuć i uczuć, tajemnic serca i alkowy, kulis wydarzeń związanych z budową POLONEZA, POGORII, FRYDERYKA CHOPINA i z organizacją dalekich wypraw.

   Autor ujawnia szereg nieznanych, w dużej mierze bulwersujących faktów, a tym wszystkim, którzy stawali na drodze jego ambitnych planów wygarnia prawdę prosto w oczy.Czy całą prawdę i tylko prawdę - o tym wie On i oni.Nie szczędzi Baranowski nieudaczników i ludzi przeciętnych, których los wplątał we fragmenty Jego życiorysu, a którzy nie byli w stanie sprostać wysokim wymaganiom.Tępe szpileczki wbija też tym,  


 
Recenzent Jacek Czajewski i Autor


którzy z Nim owocnie współracowali, ale nie akceptowali bezkrytycznie wszystkich poglądów i metod Kapitana.Autor nie oszczędza też i siebie i z ogromną otwartością (lub fantazją), mogącą również ranić Jego najbliższych, obnaża swe wnętrze oraz przyznaje się do własnych słabości, choć na ogół tłumaczy je i usprawiedliwia.


   Książka Baranowskiego to frapująca lektura. Nie z powodu jej skandalizujących wątków, ale dlatego, że ukazuje ogrom autentycznej miłości do morza i żagli człowieka nieprzeciętnego, mającego o sobie wysokie mniemanie i zapewne na nie zasługującego, kontrowersyjnego, podziwianego, darzonego sympatią i nielubianego, o bardzo silnej osobowości i niezwykle ciekawej psychice, która nie wytrzymuje czasem ciśnienia niepowodzeń.

   Z kart książki wyziera autoportret trudnego egocentryka, który wykorzystując każdą koniunkturę potrafi realizować marzenia i konsekwentnie pokonuje wszelkie trudności dzielące Go od wytyczonych, ambitnych celów, instrumentalnie traktuje współpracowników i kolegów.Gdyby urodził się kilka wieków wcześniej byłby zapewne Kortezem lub Pizarrem. Ale trzeba przyznać, że wymagając niezwykle wiele od siebie i swego otoczenia więcej zrobił dla polskiego żeglarstwa niż ktokolwiek inny.


   Książka, świetna pod względem literackim,a do tego starannie wydana i bogato ilustrowana wspaniałymi zdjęciami, jest chyba najlepszą pozycją w bogatym dorobku Autora.Jej promocja odbyła się w bardzo sympatycznej atmosferze 9 czerwca b.r. (1996) w Klubie Księgarza na Rynku Starego Miasta w Warszawie.


 



Recenzja w "Sukcesie" (styczeń 1996)

Inną, nie mniej rzeczywistą stronę tego świata najniejspodziewaniej ukazuje słynny żeglarz, Krzysztof Baranowski. Jego pięknie, kolorowo ilustrowany SAMOTNY ŻEGLARZ (wyd.IPS), pełen fascynujących opisów żeglarskich przygód, przedstawia również inne przygody: nie z żywiołem, lecz z biurokracją mianowicie. "Największym sukcesem mógłbym nazwać postawienienajpiękniejszego na świecie żaglowca, a równocześnie sukcesowi temu towarzyszy największa moja klęska: żaglowiec muszę oddać.Zamiast na nim pływać, muszę wracać do kraju, układać się z bankiem..." powiada Baranowski. Jakiż więc naprawdę jest ten nasz świat? Jaki do niego stosunek byłby najwłaściwszy?
ADA

Recenzja "Polityki" (28.10.1996)

Najpierw sukces samotnego rejsu dookoła świata, potem realizacja idei Szkoły pod Żaglami czyli rejsów dalekomorskich z młodzieżową załogą, która równocześnie przerabiała program szkolny.
Dziennikarz telewizyjny redaktor Krzysztof baranowski był przez kilka lat częstym gościem na pierwszych stronach gazet.
To jest dwunasta jego książka i tym razem niewiele w niej o morzu.Dominują, co jest znakiem czasu, pieniądze, a również opowieści o ludziach zawistnych, marnych, czyli to, co zwykło się nazywać polskim piekiełkiem.Baranowski umie pisać i nie opuszcza go poczucie humoru, co powoduje, że nie jest ta książka - na szczęście - płaczliwym lamentem.I nawet bardzo nieporadne opisy stanów uczuciowych autora (bo jest tu i wątek miłosny) dadzą się przeczytać.

P.Ad.

Recenzja w Tawernie Skipperów (20.07.2011)

Krzysztof Baranowski to niewątpliwie jedna z najbardziej znanych postaci polskiego świata żeglarskiego. Jest też postacią niebywale kontrowersyjną, przez jednych podziwianą i docenianą, przez innych traktowaną z dystansem, a czasem z ironią i bywa, że z niechęcią. Jedno jest pewne - osoba to barwna. Jedni mają go za mistrza autokreacji, inni za znakomitego promotora żeglarstwa. Jest też Krzysztof Baranowski pisarzem i to o sporym dorobku. Jedną z jego książek - „Szkołę pod żaglami” - już w Tawernie Skipperów omawialiśmy, teraz przyszedł czas na tytuł kolejny.

„Samotny żeglarz” to nie jest, jak mogło by się wydawać, relacja z samotnych rejsów autora. Ten tytuł stanowi raczej metaforę jego samotnych bojów o rozpowszechnianie wśród młodzieży pasji żeglarskiej, walki z administracją, z nieprzychylnymi idei „szkoły pod żaglami” środowiskami. To zapis przepychanek, kłopotów i bezliku trudności, jakie towarzyszyły budowie wymarzonych przez Baranowskiego żaglowców: „Pogorii” i „Fryderyka Chopina”. Jest to też znakomicie napisana relacja z rejsów, na tychże żaglowcach odbytych. Sporo tu także wątków osobistych, czasem może i zbyt osobistych, ale wspomnienia bywają związane z emocjami i uczuciami, a tych autor nie kryje.

Nie kryje również swoich opinii o ludziach i instytucjach z jakimi przyszło mu się zetknąć przy realizacji swoich planów i, jak można się domyślić, nie zawsze są to opinie przychylne. Być może właśnie ta skłonność do wystawiania cenzurek przyczyniła się do tego, że i o Autorze krąży w środowisku sporo, także i nieprzychylnych, historii i anegdot. Ale co tam, otrzymaliśmy w końcu książkę, która opisuje spory szmat czasu, od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku po współczesność, a której głównym bohaterem nie jest jedynie narrator, ale przede wszystkim jego pasja i miłość do żeglarstwa.

 
Ranking stron żeglarskich
 
Jachting morski - 2011
Kompendium wiedzy żeglarskiej
Regaty - 2007
Wydawnictwo Almapress
Uniwersum oka (fragment książki)
super recenzja
Hobo - 1965, 1974
Autostopem po Americe - 1968
Kapitan kuk - 1968, 1973
Polonezem dookoła świata - 1973, 1974
Вoкруг света на Полонезе - 1976
Droga na Horn - 1974, 1975, 1981, 1995, 2010
Smĕr Horn - 1976
Wyścig do Newport - 1976
Polonez - 1977
album fotograficzny
Żaglem po Ameryce - 1978
Dom pod żaglami - 1980, 2011
A POLONEZ vitorlás - 1988
Praktyka oceaniczna - 1984, 2001, 2011
Szkoła pod żaglami - 1987, 2009
Zapiski najemnego żeglarza - 1989, 2010
Perypetie kapitana na kontrakcie
Samotny żeglarz - 1995, 2011
Zaczynam żeglować - 1998, 2002, 2010
 
Szkoła pod Żaglami
26.08.2009
reaktywacja
 
 
Projekt i wykonanie Simple Frame