Autor zaciąga się na żaglowiec pasażerski niemieckiego armatora „Atlantis”. Poprzedni kapitan do ostatniej chwili nie wie, że ma być zwolniony, a nawet gdy się o tym dowiaduje nie bardzo rozumie za co się go zwalnia. A jest to już siódmy kolejny kapitan na tym statku.
Krzysztof Baranowski staje przed trudnym zadaniem - w ciągu paru godzin musi wyciągnąć od swojego poprzednika jak najwięcej informacji – jak się okazuje większość wiadomości jest zniechęcająca. Armator życzy sobie, żeby nowy kapitan wychodził jak najszybciej, czyli w środku nocy. Z duszą na ramieniu Baranowski wypływa – mimo usterek, mimo niechętnej załogi, mimo braku znajomości statku.
Barkentyna „Atlantis” ożywa, gdy wsiadają pasażerowie. Ale dla kapitana to dodatkowa zgryzota. Baranowski nie zaniedbuje swoich obowiązków wobec pasażerów, co opisuje z przymrużeniem oka, ale równocześnie musi sobie poradzić z niesnaskami w załodze profesjonalnej. Ma świadomość, że ktoś donosi armatorowi o wszystkich jego posunięciach, ale chyba donosy nie są na tyle obciążające, by kapitana zwolnić. Zwolnieni zostają inni członkowie załogi.
„Atlantis” ma płynąć na sezon zimowy na Bahamy, ale armator zmienia plany i decyduje się sprowadzić żaglowiec do Hamburga. Jest wyjątkowo sroga zima, ale Baranowski bezpiecznie doprowadza statek do stoczni, zdegustowany jednak tym, że zamiast pływania pozostaje mu nadzór stoczniowy w charakterze dozorcy. Składa rezygnację czym budzi zdumienie armatora, bo jest pierwszym kapitanem, który nie został zwolniony.
Wydawnictwo Iskry, 1989
II wydanie Fundacja Szkoła pod Żaglami, 2010
Pod żaglami życie nie zawsze płynie jak w bajce. Zwłaszcza, kiedy trzeba tam pracować, spełniając oczekiwania turystów i armatora, równocześnie nie
tocząc wojny z załogą, za to tocząc z niesprawnymi urządzeniami. O czym prawie każdy, kto próbował żyć z żeglarstwa, miał okazję się przekonać.
Jak wybrnąć z takiej próby zachowując opinię fachowca i poczucie humoru opisał kapitan Krzysztof Baranowski w książce "Zapiski najemnego żeglarza".
Książka ta, wydana kiedyś w mniejszym, niż zwykle nakładzie, była też mniej znana, stąd warto sięgnąć teraz po drugie wydanie, (w ramach Biblioteki Szkoły pod Żaglami).
Koniec "komuny", pokład żaglowca Atlantis z międzynarodową załogą, od Turcji latem po Hamburg w lodach... zacząłem czytać wieczorem, skończyłem następnego dnia przed południem.
Ostrzegam zatem - jeżeli nie masz, Czytelniku, czasu, kup coś mniej pasjonującego.
Jacek Kijewski
"Jachting" nr.6/2010