Dopóki morze szeroko rozlane, nawigator może spać spokojnie. Ale oto brzegi niebezpiecznie się zbliżają, i z jednej i z drugiej strony. Przejście z jednego akwenu na drugi może być ryzykowne.
 |
| Wielogłowy potwór Scylla i złowieszczy wir Charybda |
Pierwszą cieśniną, którą poznajemy w dzieciństwie przy lekturze mitów greckich to Scylla i Charybda. Odyseusz traci część załogi, gdy wielogłowy potwór imieniem Scylla pożera paru żeglarzy naraz. Po drugiej stronie cieśniny grozi inne niebezpieczeństwo – potężny wir wsysa statki w głębiny i wypluwa skotłowane resztki. I to doświadczenie nie omija bohaterskiego Odyseusza, na szczęście ma on wsparcie bogów (a może kursu nurkowania) i wie , że trzeba na dłużej wstrzymać oddech.
Kiedy pierwszy raz przepływałem Cieśninę Messyńską odpowiadającą geograficznie micie o Scylli i Charybdzie wypatrzyłem przez lornetkę przystanek kolejowy po stronie kontynentalnej (wschodniej). Na przystanku widniał napis SCYLLA. Żadnego potwora nie było widać i do dziś zastanawiam się jakie to rzeczywiste niebezpieczeństwo mogło czekać na żeglarza po tej stronie Cieśniny.
 |
| Cieśnina Messyńska okiem bogów |
Po drugiej stronie, czyli po stronie Charybdy sam poczułem jak potężny wir zakołysał Pogorią, choć pogoda była niezwykle łagodna. Podobno w średniowieczu wskutek ruchów tektonicznych zapadło się dno Cieśniny, wcześniej z wirami było znacznie gorzej,a przecież i dziś locja tego akwenu ostrzega mniejsze jednostki przed potencjalnym niebezpieczeństwem.
Inny mitologiczny wir wiąże się z wyspami Lofoty na Morzu Norweskim i nosi nazwę Maelstrom. Nazwę spopularyzowali pisarze Jules Verne i Edgar Allan Poe.
Podobne zamieszanie związane w prądami pływowymi tworzy się w Ciesninie Pentland Firth na północ od Szkocji.Przy prądach przekraczających 9 węzłów i nierównym dnie morza cały obszar w obrębie cieśniny pokryty jest bystrzami, a przy wietrze przeciwnym do prądu powoduje niezwykłe spiętrzenia fal .
Cieśniny rozdzielają morza i oceany na różne akweny i z powodu swoich szczególnych cech niosą dla nawigatora pewne ryzyko. Tak się bowiem składa, że nigdzie indziej nie odczuwa się tak mocno wpływu prądów pływowych jak właśnie w przewężeniach, szczególnie jeśli biegną równoleżnikowo w takich miejscach jak Kanały Patagońskie i Cieśnina Magellana czy też Pentland Firth. Biada temu żeglarzowi, który trafi tam ze sztormem, który dmucha pod prąd pływowy.
 |
| Typowa cieśnina u brzegów Australii |
Cieśnina to często również zwężka pomiędzy wysokimi brzegami. Tak jest w Cieśninie Drake’a, gdzie z jednej strony wyrastają góry Antarktydy, a z drugiej Andy Ziemi Ognistej. I choć cieśnina szeroka to jednak silne wiatry wiejące z Pacyfiku przyspieszają w zwężeniu (kłania się prawo Bernouliego) i odpowiadają w dużej mierze za legendę Hornu, o czym pisaliśmy już w nr.3/2008 „Jachtingu”.
Podobną zwężkę stanowi Cieśnina Gibraltarska pomiędzy Skałą po stronie europejskiej i górą Abyle po stronie afrykańskiej. Najczęściej wieją tu wiatry zachodnie albo wschodnie i żeglarza z jednej albo z drugiej strony czeka halsówka i to pod silny wiatr.
Cieśniny rozdzielają często kraje pozostające ze sobą w nienajlepszych stosunkach lub wręcz w wojnie. Tak było z Kanałem La Manche tak jest z Cieśną Bab-el-Mandeb stanowiącą wyjście z Morza Czerwonego na Ocean Indyjski. Oznacza to szczególne uwrażliwienie stron konfliktu na potencjalnych szpiegów czy akcje lądowania desantu, nawet jeśli jest to poczciwy pontonik z turystycznego jachtu.
Doświadczyła tego moja załoga rosyjsko-amerykańska lądując w Cieśninie Florydzkiej na bahamskiej wyspie Sal, wydawałoby się bezludnej. Tymczasem ponton lądujący na plaży znalazł się w zasięgu karabinów maszynowych, nawet nie sprawdzaliśmy czyich. Szczęśliwie tym razem nie strzelali.
Cieśniny bywają też obiektem przetargu politycznego – przez Cieśninę Pilawską Polacy powinni swobodnie wpływać na Zalew Wiślany, a tymczasem rosyjskie obstrukcje są tak uciążliwe, że Polska chce budować (niezależnie od innych powodów) Kanał przez mierzeję wiślaną.
Tam gdzie morze zwęża się czekają też piraci. Historycznie rzecz biorąć piraci Morza Karaibskiego czyli dawni bukanierzy czatowali u wyjścia z cieśnin pomiędy wyspami Małych i Dużych Antyli takich jak Mona Passage, Sombrero czy Redonda.
Dziś współcześni piraci karaibscy szmuglują narkotyki i potrzebne im są „dziewicze” jachty dla tego procederu. Inni, bardzo nowocześni piraci, czatują w Cieśninie Malakka wyposażeni w najnowszy sprzęt bojowy, transportowy i zaplecze logistyczne oraz zwiad gospodarczy: napadają na nowoczesne kontenerowce, rabują, terroryzują i błyskawicznie znikają. Wreszcie w takich miejscach jak cieśnina między Sokotrą i „rogiem Afryki” czyli Przylądkiem Gardafui notorycznie uprowadzane są statki i jachty czego przykłady mamy również w ostatnich dniach (3 statki uprowadzone przez Somalijczyków) i ostatnich latach (Krzysztof Zabłocki zaginiony, jego jacht Sadyba odnaleziony jako wrak na brzegach Somalii).
Cieśniny to wreszcie zagęszczony ruch statków ze strefami separacji ruchu, które dla halsujących pod wiatr żeglarzy stanowią nieprzyjemne ograniczenie. Jeśli już trzeba koniecznie te strefy przekraczać to przepis nakazuje, by robić to pod kątem prostym – kolejna niedogodność i zagrożenie wysokim mandatem jeśli nasz manewr nie spodoba się obserwatorom radarowym.
Nieustanna obserwacja cieśnin, z jakichkolwiek powodów by się nie odbywała, ma jednak tę zaletę, że w razie rzeczywistego zagrożenia, pomoc może nadejść szybciej niż na otwartym morzu, gdzie bardziej jesteśmy zdani na nasze środki łączności i wzywania pomocy.
 |
| Cieśnina gibraltarska okiem bogów czyli Słupy Herkulesa (gdy bogowie byli bliżej). |