Szukaj na stronie    
   
· O sobie · Jachty · Rejsy · Książki · Filmy ·  Wywiady · Publicystyka · Oferta · Kontakt · Dziennik · Poczta butelkowa ·
· Sklep ·
ABC - Fix czyli pozycja obserwowana
 

Przez całe wieki nawigatorzy marzyli o takiej sytuacji, że wiedzą, gdzie znajduje się ich statek. Nawigacja satelitarna spełniła to marzenie, a równocześnie osłabiła czujność żeglarzy, którzy nie przestali wchodzić na mielizny i gubić się na morskich bezdrożach, gdy wyczerpały się bateryjki w GPS.

 

W poprzednim artykule pisałem o linii pozycyjnej i różnych
satelity jak gwiazdy
sposobach jej wyznaczania. Tym razem uściślamy nasze położenie, które znajduje się na przecięciu dwóch (lub więcej) linii pozycyjnych. Pozycja z GPS, którą czytamy na wyświetlaczu lub śledzimy na plotterze, wynika również z przecięcia linii pozycyjnych wyznaczanych automatycznie z sygnałów odbieranych z co najmniej trzech satelitów równocześnie tyle, że tego procesu nie widzimy.

Klasyczna pozycja obserwowana to równoczesny namiar kompasowy na dwa widoczne obiekty, które możemy zidentyfikować
namiar równoczesny
na mapie. Namiary kompasowe są oczywiście obarczone błędem deklinacji (magnetyzm ziemski) i dewiacji (magnetyzm jachtowy) i o te błędy znane z mapy (deklinacja) i z tabelki (dewiacja) należy pomiar poprawić, by na mapę nanieść już namiary rzeczywiste.

Gdy lądu nie widać, linię pozycyjną można uzyskać z pomiaru wysokości słońca, ale to nie wystarczy dla określenia pozycji. Potrzebne jest jeszcze jakieś inne ciało niebieskie – widoczny księżyc lub gwiazda, co oznacza, że pomiar odbywać się będzie w porze zmierzchu lub świtu.

Równoczesne obserwacje ciał niebieskich dotyczą głównie gwiazd i z nich można przeliczać linie pozycyjne, które krzyżować się mogą pod dogodnym kątem (zbliżonym do prostego), ale nawet najbardziej tradycyjni żeglarze (do których i ja się zaliczam) nie wyciągają sekstantu, by mierzyć wysokość gwiazd. Po pierwsze, mało kto już wozi ze sobą sekstant, a po wtóre – pomiar gwiazd z pokładu małego jachtu jest wysoce utrudniony, bo jachtem trzęsie, a określoną gwiazdę niełatwo zidentyfikować i znaleźć w lusterku sekstantu, gdy całe niebo się kołysze.

W żeglarskiej praktyce astronawigacji stosuje się więc wyłącznie słońce, przy czym drugą linię pozycyjną uzyskuje się po odczekaniu paru godzin, by kolejny azymut przecinał się pod odpowiednio dużym kątem. Linię pozycyjną z poprzedniego pomiaru przenosi się wtedy o odległość przepłyniętą pomiędzy pomiarami wzdłuż utrzymywanego kursu. Taka pozycja obserwowana dotyczy czasu drugiego pomiaru, ale jeśli z jakichś względów chcemy wiedzieć, gdzie byliśmy poprzednio, drugą linię pozycyjną przesuwamy wstecz o przebytą drogę wzdłuż utrzymywanego kursu. Po angielsku taka pozycja nazywa się running fix.

namiar na jeden obiekt np.Słońce

Odpowiednikiem pozycji w momencie drugiego namiaru, gdy widoczne są znaki lądowe jest obserwacja tego samego znaku (np. latarni morskiej) w odpowiednim odstępie czasu. Prowadzimy jacht stałym kursem i obliczamy przebytą drogę. Jacht może podlegać prądom i dryfowi, a jego kurs kompasowy trzeba przeliczać z uwzględnieniem deklinacji i dewiacji. Interesuje nas wynikowy Kąt Drogi, czyli kąt drogi nad dnem (to właśnie otrzymujemy z GPS).

Do drugiego namiaru rzeczywistego przesuwamy namiar pierwszy i na przecięciu dwóch linii mamy pozycję obserwowaną, do której przenosimy dotychczasową pozycję zliczoną.

Szczególnym przypadkiem, który chętnie wybieramy, jest namiar boczny 45ºna obiekt lądowy, koło którego mamy przepływać. W momencie trawersu (namiar boczny 90º) nasza odległość od brzegu (latarni) wynosi dokładnie tyle, ile przepłynęliśmy od chwili poprzedniego namiaru (45º).

Dokładność pozycji obserwowanej zależy od dokładności pomiarów i ich ilości. Przy trzech liniach tworzy się tzw. trójkąt błędu. Uznaje się, że pozycja obserwowana znajduje się w środku kręgu wpisanego w ten trójkąt. Przy większej ilości linii pozycyjnych (np. ze Słońca) od razu widać, które są do siebie zbliżone, a błędne odstają od reszty.

I choć rozważania te będą zignorowane przez żeglarzy korzystających z GPS, doradzam czasem spojrzeć na kompas i choćby dłonią na sztorc wyznaczyć orientacyjny namiar. Ciągle bowiem, mimo całego postępu techniki, pływamy na kompas magnetyczny i w nawigacyjnej wieziemy mapę papierową, na której powinniśmy co jakiś czas nanieść pozycję obserwowaną. Bo i z GPS na pokładzie też można się zgubić.

 

 

 

 
Ranking stron żeglarskich
 
Polscy samotni żeglarze
lista wg Andego Lepiarczyka
Katastrofa COSTA CONCORDIA
Wjechał na skały celowo czy niechcący?
Wykres biegunowych?
Czytelnik pyta
Twój jacht tonie!
Artykuł w nr.5 "Jachtingu"
Czemu jacht się przechyla?
A czasem nawet tonie!
Dookoła świata? Zaplanuj rejs.
Artykuły w "Jachtingu" 12.09,1-3.10
Non-stop Asi czyli mantryzacja obyczaju II
Komentarz niepotrzebny
Rekordzistki
"Jachting" 10/2009
ABC - Radarowe gry wojenne
nr 11 "Jachtingu"
ABC - Jak oswoić radar
N 10.09 "Jachtingu"
ABC - Mapy elektroniczne codziennego użytku
Jachting 9.2009
ABC - Wyświetlacze
nr.8 "Jachtingu"
ABC - Jak współpracować z satelitami
Co wycisnąć z GPS
W drodze na kotwicowisko
"Jachting" nr.5
ABC - Zanim wyruszysz w morze - jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś
Artykuł z nr 4.09 "Jachtingu"
Szczęście pod żaglami
dla "Zwierciadła"
ABC - Jak słupek rtęci wpływa na trasę rejsu
czyli spoglądaj na barometr
ABC - Blondynka wśród gwiazd
w nr 11/2008 "Jachtingu"
ABC - Gdy zabraknie Ci mapy
narysuj ją sobie sam
"Jachting" 10.2008
ABC - Urok wysp
Artykuł w nr.9.2008 "Jachtingu"
 
Szkoła pod Żaglami
26.08.2009
reaktywacja
 
 
Projekt i wykonanie Simple Frame