Szukaj na stronie    
   
· O sobie · Jachty · Rejsy · Książki · Filmy ·  Wywiady · Publicystyka · Oferta · Kontakt · Dziennik · Poczta butelkowa ·
· Sklep ·
PIerwsze lata "Pogorii"
 

Pierwsze lata „Pogorii

 

   Nowy żaglowiec oznaczony kryptonimem B-79 powstawał na przełomie roku 1979/80 w zupełnej ciszy medialnej. W owych czasach można to było uzyskać jednym telefonem do cenzury, byle z wysokiego szczebla. Były uzasadnione obawy, że rozgłos może zaszkodzić sprawie, gdyż w gruncie rzeczy budowa największego polskiego jachtu była kaprysem inwestycyjnym ówczesnego prezesa Telewizji Polskiej Macieja Szczepańskiego.

 
"Pogoria" w obiektywie Marka Czasnojcia
 
Dziś wiemy, że prezesi miewają mniej szlachetne kaprysy, ale wówczas pojawienie się Jachtu Prezesa wywołało burzę plotek, domysłów, a następnie oskarżeń i zarzutów. Tymczasem idea była szczytna – postawić żaglowiec do dyspozycji młodzieży oglądającej programy telewizyjne i uczestniczącej w akcjach Bractwa Żelaznej Szekli – telewizyjnego klubu żeglarskiego, którego założycielem był kapitan Adam Jasser.

    Rzeczywistym uzasadnieniem budowy nowej jednostki był fakt, że telewizja i tak musiała płacić innym armatorom (PZŻ-„Zew Morza”, LOK-„Generał Zaruski”) za wynajem ich jachtów dla realizacji ambitnych planów żeglarskich, które wówczas poruszały młodzież z najdalszych zakątków kraju.

    Sensem działalności Bractwa było propagowanie morza i wychowania morskiego, jak również danie szansy młodzieży oddalonej od morza na wyjście w rejs bez posiadania stopnia żeglarskiego. Był to wówczas przełom liberalizacyjny, który ucieszyłby dzisiejszych żeglarzy „przyjemniaczków”.

 
"Pogoria" w moim obiektywie
  
Zawierucha dziejowa (rok 1980) zmiotła Macieja Szczepańskiego, ale żaglowiec  pozostał, choć nie brakowało głosów. by go natychmiast sprzedać, a udana konstrukcja stała się początkiem wielkiej kariery Zygmunta Chorenia (patrz rozmowa obok).

    Nie potwierdziły się plotki o złotych klamkach, saunie z mulatkami masażystkami i stajni dla konia. „Pogoria” była budowana jako żaglowiec bardzo spartański i takim do dziś pozostała, choć ma nowy silnik i żagle po wielekroć zdarte i wymieniane.

   Po bardzo udanym starcie w Operacji Żagiel latem 1980 roku  ( dwa razy bezwzględnie pierwsze miejsce wśród żaglowców klasy A) „Pogoria” wyruszyła w grudniu w niezwykły rejs do stacji badawczej im. Arctowskiego w Antarktyce udowadniając przy okazji, że transport morski jest wprawdzie czasowo dwukrotnie dłuższy niż motorowy, ale dziesięciokrotnie tańszy.

   Efektowny rejs nie został zauważony ani doceniony, gdyż zakończyła go kolizja ze statkiem motorowym na podejściu do Hamburga. Pokiereszowany jacht doczołgał się o własnych siłach do stoczni, ale już w najbliższym sezonie pływał ponownie  z młodzieżą.

   Przez następne dwa lata żaglowiec próbował swoich sił w czarterach o czym pisze nieco dalej uczestnik tych rejsów, Kazimierz Robak.

   W roku 1983 wokół „Pogorii” rozpętała się kolejna burza. Wyruszająca na Ocean Indyjski młodzież kwalifikowała się do rejsu poprzez pomoc ludziom starszym, co uznano za dwuznaczne moralnie. Kapitan nie posiadał odpowiednich kwalifikacji, a dzieci miały się zapłakać z tęsknoty za rodzicami nie mogąc podołać obowiązkom szkolnym i pokładowym.

    Tymczasem 9-miesięczny rejs się udał, Ojciec Święty pobłogosławił (zajrzyj do poprzedniego numeru „Jachtingu”), a chłopcy  stanowiący wówczas załogę „Pogorii” wyrośli na dzielnych ludzi o niebanalnych karierach życiowych. Tak powstała i sprawdziła się w praktyce Szkoła pod Żaglami.

   Pomysł podchwycili Kanadyjczycy i eksploatowali „Pogorię” przez osiem lat zanim nie zbudowali swojego żaglowca „Concordia”. W przerwie między zagranicznymi zobowiązaniami udało się zrealizować rejs wokół Ameryki Południowej dla Polaków zapraszając jako ich partnerów (płacących) Amerykanów i Rosjan. Było to w czasach „pierestrojki” (1988/89)  i po obu stronach Atlantyku pomysł się podobał.

   Dziś „Pogoria” jest eksploatowana przez Sail Training Association Poland (patrz wywiad z Andrzejem Szlemińskim) choć właścicielem czuje się Polski Związek Żeglarski, który wszakże na utrzymanie jachtu nie łoży, natomiast sądownie próbuje odzyskać korzystne dla siebie zapisy formalne.

 
Ranking stron żeglarskich
 
Polscy samotni żeglarze
lista wg Andego Lepiarczyka
Katastrofa COSTA CONCORDIA
Wjechał na skały celowo czy niechcący?
Wykres biegunowych?
Czytelnik pyta
Twój jacht tonie!
Artykuł w nr.5 "Jachtingu"
Czemu jacht się przechyla?
A czasem nawet tonie!
Dookoła świata? Zaplanuj rejs.
Artykuły w "Jachtingu" 12.09,1-3.10
Non-stop Asi czyli mantryzacja obyczaju II
Komentarz niepotrzebny
Rekordzistki
"Jachting" 10/2009
ABC - Radarowe gry wojenne
nr 11 "Jachtingu"
ABC - Jak oswoić radar
N 10.09 "Jachtingu"
ABC - Mapy elektroniczne codziennego użytku
Jachting 9.2009
ABC - Wyświetlacze
nr.8 "Jachtingu"
ABC - Jak współpracować z satelitami
Co wycisnąć z GPS
W drodze na kotwicowisko
"Jachting" nr.5
ABC - Zanim wyruszysz w morze - jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś
Artykuł z nr 4.09 "Jachtingu"
Szczęście pod żaglami
dla "Zwierciadła"
ABC - Jak słupek rtęci wpływa na trasę rejsu
czyli spoglądaj na barometr
ABC - Blondynka wśród gwiazd
w nr 11/2008 "Jachtingu"
ABC - Gdy zabraknie Ci mapy
narysuj ją sobie sam
"Jachting" 10.2008
ABC - Urok wysp
Artykuł w nr.9.2008 "Jachtingu"
 
Szkoła pod Żaglami
26.08.2009
reaktywacja
 
 
Projekt i wykonanie Simple Frame