Wymyślłem sobie taki temat o odpowiedzialności - załogant na fregacie zwalnia nie tę linę, którą trzeba, w efekcie czego z rei spada człowiek...
Były to ostatnie rejsy "Daru Pomorza", a ja podpatrywałem pełnorejowy żaglowiec w trakcie eksploatacji i kapitana przy manewrach studiując równocześnie plany "Pogorii", która miała wkrótce powstać.
Dzięki ówczesnemu komendantowi, Tadeuszowi Olechowiczowi, z którym się przyjaźniłem (i do dziś przyjaźnię) mogłem sobie na wiele pozwolić i scenariusz tej filmowej etiudy zrealizowałem według zamierzeń, łącznie z łowieniem niefortunnego załoganta, który oczywiście się uratował.
Wprawdzie film był realizowany w roku 1979, ale jakimś cudem przetrwał w Telewizji Polskiej i można po niego sięgnąć według numeru archiwalnego P11507.